Imperium Sportu

IS High Life & Havana Club ! - Alkohole świata - jak pić, co pić, nowości rynkowe, itp.

gentelmann - Sro Sty 04, 2012 12:28
Temat postu:
http://kulinaria.spryciarze.pl/zobacz/jak-sklasyfikowac-popularna-whiskey-jack-daniel-s


Polemizowałbym.... Beer
Guda - Sro Sty 04, 2012 12:32
Temat postu:
Na podstawie strony "kulinaria.pl" polemizujesz z Amerykańską Agencją Handlu, która określa jak sklasyfikować towary produkowane i sprzedawane w US? Odważna polemika ale czy zasadna? Beer

W sądzie chyba byś nie obronił tej tezy _oczko.gif
gentelmann - Sro Sty 04, 2012 16:40
Temat postu:
Drogi Grzesiu i znów sie mylisz, Twoje źrodło zostało stworzone na potrzeby exportu i importu chodzi o sklasyfikowanie towaru pod kątem stawki celnej oraz podatku vat, mogę sypać przykładami podobnych trunków, choćby Metaxa, która nie jest ani brandy, ani gognak, lub vina likierowe, które nie są winami ani likierami.
Nie chcę się wymądrzać na ten temat, ale jeśli masz wątpliwości mogę Cię odesłać do pani dr Edyty Całki z Lublina, która jest w komisji europejskiej naszego rządu i jest niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie marek i nazewnictwa, jeśli jesteś zainteresowany opinią to dam Ci do niej namiary, ale taka opinia kosztuje ok 10tyś pln, ponieważ to moja znajoma, więc jak się na mnie powołasz, to może dostaniesz jakąś małą zniżkę Mr. Green
Na podstawie takiej opinii możesz zostać niezależnym dystrybutorem Jacka Danielsa na terenie uni europejskiej, ponieważ jak do tej pory firmy mające go na wyłączność importują go jako bourbon, na co już wiele osób protestowała włącznie z potomkami Jacka Mr. Green
Guda - Sro Sty 04, 2012 18:47
Temat postu:
Jednak pozostanę przy swoim zdaniu drogi Tomaszu _oczko.gif
A 10k wolałbym wydać zdecydowanie inaczej. Nawet jeżeli kwota ta byłaby pomniejszona o ww. zniżkę

Beer
Dodano po 1 minutach:
Ps. Lubię jak się wymądrzasz, w końcu człowiek uczy się całe życie, a ja jestem otwarty na wiedzę_usmiech.gif Mr. Green No i zasiałeś maleńkie ziarnko niepokoju Arrow
gentelmann - Sro Sty 04, 2012 21:07
Temat postu:
Naprawdę nie lubię się wymądrzać...jeśli nie mam o czymś pojęcia to nawet nie zabieram głosu, a jeśli jestem czegoś pewien, to jeśli ktoś podważa to co mówię to dla mnie sygnał, że nie mam o czym z nim dyskutować...niestety jestem zarozumiały Mr. Green
Oczywiście w kwestii trunków jest tyle racji ile opinii, ja opieram się w głównej mierze raczej na zdaniu fachowców w tym szczególnym przypadku jest to oświadczenie domu Danielsów.
Guda - Czw Sty 05, 2012 13:04
Temat postu:
gentelmann napisał/a:
...jeśli nie mam o czymś pojęcia to nawet nie zabieram głosu...

Staram się postępować podobnie:)
gentelmann napisał/a:
..., a jeśli jestem czegoś pewien, to jeśli ktoś podważa to co mówię to dla mnie sygnał, że nie mam o czym z nim dyskutować...

Ja w takiej sytuacji staram się jednak przekonać osobę, która jest w błędzie _oczko.gif
gentelmann napisał/a:
niestety jestem zarozumiały Mr. Green

Ja również _usmiech.gif

gentelmann napisał/a:
Oczywiście w kwestii trunków jest tyle racji ile opinii,

Zgadzam się całkowicie:)
gentelmann napisał/a:
ja opieram się w głównej mierze raczej na zdaniu fachowców

Ja również.
gentelmann napisał/a:
... w tym szczególnym przypadku jest to oświadczenie domu Danielsów.

To tak jakbyś w sprawie o morderstwo polegał jedynie na opinii oskarżonego, lekceważąc zeznania świadków, materiał dowodowy i opinię niezależnych biegłych.

Gent, bez urazy, ja po prostu lubię dyskutować z inteligentnym adwersarzem na różne tematy. Choć podejrzewam, że w tym akurat przypadku obaj zostaniemy na swoich pozycjach.

PS. Ciekawy jest fakt, że cała ta nasza polemika dotyczy różnicy 1-2% słodu kukurydzianego w procesie produkcji JD.
Więc tak czy inaczej chyba szkoda klawiatury na roztrząsania:)
gentelmann - Czw Sty 05, 2012 13:16
Temat postu:
Tym razem postanowiłem wywołać do tablicy problem zgoła nie nowy, trochę już obgadany i może nawet nieaktualny. Spróbuję otóż odpowiedzieć na pytanie, czy barman, który na prośbę klienta o szklaneczkę Bourbona, popełni niewybaczalny grzech, podając mu porcję JackaDanielsa, który przecież jest Tennessee Whiskey? Być może odpowiedź jawi się teraz czytelnikowi tego tekstu oczywistą i pewną, być może jednak to, co przeczyta poniżej, wcale takie oczywiste dla wszystkich nie jest. Tekst ten dedykuje zarówno jednej, jak i drugiej grupie amatorów whiskey z Ameryki.

Jak wyżej wspomniałem, Jack Daniels należy do Tennessee Whiskey, którą w 1941 roku kongres amerykański uznał za oddzielną kategorię trunku. W istocie jednak taki gatunek amerykańskiej whiskey wg tamtejszej ustawowej wyroczni w postaci Code of Federal Regulations - Title 27:Alcohol, Tobacco Products and Firearms po prostu nie istnieje. Co więcej, według zapisów tegoż aktu whiskey oznaczana przez jej producentów, jako Tennessee Whiskey, w zasadzie jest Bourbonem. Czy zatem po wlaniu w kieliszek Jacka Danielsa, serwujemy klientowi jeszcze Tennessee Whiskey czy może jednak Bourbon Whiskey?

Produkcja Tennessee Whiskey tak naprawdę niewiele odbiega od produkcji samego Bourbona (wg prawa spełnia kryteria nazwania goBourbon Whiskey). Powszechnie więc znany Jack Daniel’s w istocie jest pełnoprawnym Bourbonem i tylko życzeniem jego producentów zwany jest Tennessee Whiskey. Zresztą nie tylko on. Do drużyny zaliczyć też należyGeorge Dickel Tennessee Whisky. To, co łączy JD z GD, to metoda produkcji, oparta na recepturze bourbona, miejsce produkcji (Tennessee) i tajemniczy proces Charcoal Mellowing. Charcoal Mellowing (Lincoln County Process, Leaching), to zabieg, polegający na przefiltrowaniu świeżego destylatu (new spirit, white dog) przez 3-metrową warstwę klonowego węgla drzewnego. Zabieg ten sprawia, że paleta aromatyczno-smakowa takiej przefiltrowanej whiskey zyskuje charakterystyczny słodko-dymny posmak. Procesu charcoal mellowing nie należy mylić z kosmetycznym z zamierzenia zabiegiem, zwanym chill-filtering, czyli filtrowaniem whisky na zimno przed rozlaniem do butelek. Czyni tak destylarnie whisky przede wszystkim po to, by usunąć z destylatu wszelkie „zanieczyszczenia” powstałe w procesie produkcji. To czynność, dzięki której między innymi destylat nie mętnieje rozcieńczony do powszechnej zawartości alkoholu 40% (80 proof).

Jednak myliłby się ten, kto by Tennessee Whiskey kojarzył obligatoryjnie z procesem charcoal mellowing i myślał, że proces ten jest niezbędnym wymogiem do tego, by swoją Bourbon Whiskey nazwać Tennessee Whiskey. Otóż jedynym słusznym wyróżnikiem Tennessee Whiskey spośród innych Bourbon Whiskey jest w zasadzie miejsce pochodzenia. Poza tym, jeśli jeszcze ktoś miałby wątpliwości, i twierdził, że JD jest Tennessee Whiskey, ponieważ poddawany jest procesowi charcoal mellowing, donoszę mu, że istnieje na rynku Tennessee Whiskeyniepoddana temu zabiegowi. To Prichards Tennessee Whiskey. Jej producent, przeciwnie do swoich kolegów z Jack Daniel Distillery i CascadeDistillery, uważa, że charcoal mellowing byłby dla jego whiskey procesem szkodliwym, więc po prostu go nie stosuje, nie tracąc przy tym praw do nazwy Tennessee Whiskey (ponieważ whiskey ta powstaje na terenie tego stanu).

Podsumowując należy stwierdzić, że dziś jedynie trzy destylarnie produkują Tennessee Whisk(e)y: 1. Jack Daniel Distillery (mająca swoją siedzibę w Lynchburgu, a należąca dziś do koncernu Brown Forman) – stosuje Charcoal Mellowing 2. Cascade Distillery, znana bardziej pod nazwą George A. Dickel & Co. (usytuowana w okolicach Tullahomy) – stosuje Charcoal Mellowing 3. Prichards Distillery (mikro-destylarnia z siedzibą w Kelso) – nie stosuje Charcoal Mellowing Wszystkie one znajdują się oczywiście na terenie stanu Tennessee. Co zatem pije klient baru, posiadający w swym kieliszku whiskey Jack Daniels? – Jeśli weźmiemy pod uwagę wyłącznie aspekt prawny, pijeBourbon Whiskey, jeśli zaś do głosu dopuścimy zwyczaj i życzenie jej producenta, pić będzie Tennessee Whiskey. A tak naprawdę będzie miał okazję poznać kolejne oblicze American Straigh Whiskey i jednocześnie najlepiej sprzedającą się whisky na świecie. W końcu najważniejsze, by klient był zadowolony…
Guda - Czw Sty 05, 2012 13:23
Temat postu:
Zajebisty artykuł! Myślę że idealny jako puenta Beer
BTW pijesz JD tylko z colą, czy też na jakieś inne sposoby?
gentelmann - Czw Sty 05, 2012 16:35
Temat postu:
Ja ogólnie łychę kazdą piję z kolą...wiem, że to ponoć profanacja, ale jedynie Metaxa da się pić bez niczego bo to napój Bogów Mr. Green
Dodano po 1 minutach:
Przyznano punkty za aktywność Mr. Green
Guda - Czw Sty 05, 2012 18:31
Temat postu:
O kurczę, grubo, muszę częściej Cie prowokować do polemik Beer
Dzięki!
sleater - Czw Sty 05, 2012 19:18
Temat postu:
12 lat z cola da rade ale 15 i wyzej to juz lekka profanacja ;)dla mnie Glenmorangie i Glenfiddich jest numer 1 _oczko.gif Mr. Green
Adis - Nie Sty 08, 2012 16:49
Temat postu:
Ogólnie alkohol pijam rzadko. Wódka "raz na ruski rok" - okazjonalnie, piwo podobnie.
Jeśli już po coś sięgam to dla odprężenia wieczorem szklanka whisky. Przelałem tego sporo i nie ma chyba takiej której bym ponownie nie wypił. Nie dzielę na gorsze i lepsze, mimo, że często wyczuwa się mniejsze lub większe różnice zapachowo-smakowe. Wśród moich przysmaków brylują takie marki jak Jack Daniel's, Old Smuggler, Johnnie Walker (najlepiej "wyższe" kolory) czy Glenmorangie. Lubię łączyć z colą, sprite, sokiem jabłkowym, lub po prostu wypić czyste z lodem.

Ostatnio wpadł mi jednak w oko, i na razie tylko w oko pewien ciekawy specyfik jakim jest Agwa. To likier wytwarzany z liści koki. Nie jest jeszcze popularnym trunkiem w Polsce, a co za tym idzie dostępnym w niewielu miejscach, ale czuję, że niebawem zrobi furorę. Może ktoś miał już okazję spróbować?


gentelmann - Nie Sty 08, 2012 17:41
Temat postu:
Coś dla mnie, już tego szukam Mr. Green
Adis - Nie Sty 08, 2012 17:48
Temat postu:
We Wrocławiu jak na razie dostaniesz to w klubach il Gusto i Oławska 9. Do kupienia w necie na tej stronie.
gentelmann - Czw Sty 26, 2012 22:53
Temat postu:
Nikt nic nowego nie pije????
Sami abstynenci????? Mr. Green
gentelmann - Sro Cze 06, 2012 21:23
Temat postu:
Widzę, ze tylko ja coś tu piję Mr. Green
gentelmann - Sob Lip 21, 2012 0:12
Temat postu:
Ktoś ma jakieś doświadczenia ze śliwowicą????
Czekam na opinie!
gentelmann - Pią Sie 17, 2012 20:46
Temat postu:
Widzę, że tylko ja tu sobie popijam... dziś szlachetny 10 letni trunek
Hardy - Pią Sie 17, 2012 21:16
Temat postu:
gentelmann napisał/a:
Ktoś ma jakieś doświadczenia ze śliwowicą????
Czekam na opinie!



Doswiadczenie dot produkcji czy picia ? O jakiej sliwowicy rozprawiamy ?

Ja dziś się raczę sosnówką... tak kontrolnie, dla rozgonienia chmur,Polecam,
Larsen_usuniety - Pią Sie 17, 2012 21:32
Temat postu:
Ze śliwowicą ? Ja piłem kiedyś butelczynę prawdziwej śliwowicy.
Sam wygląd już przyciąga uwagę. Plomba jakiś sznurek i tylko tyle pamiętam z wyglądu butelczyny.
Moc pamiętam też wykręcała jape _usmiech.gif Nie przymrużając oka mogę kielicha 50 g czystej chłodnej przechylić - ale przy 20 g śliwowicy już tak nie potrafiłem _usmiech.gif

Nawiązując do kolorów które tu pokazujecie to już od kilku lat nie piję ich. Jeśli już przychodzi coś przechylić to polska czysta lub drina z niej robie.
No może jeśli chodzi o kolor to ewentualnie - larsen. Który mi najbardziej kiedyś smakował _usmiech.gif



Nie. Nie produkuje tego w piwnicy Wink
gentelmann - Sob Sie 18, 2012 20:52
Temat postu:
Dziś pistoleros sunrise _usmiech.gif
gentelmann - Nie Wrz 02, 2012 21:59
Temat postu:
Abstynenci Mr. Green
WanDal - Sro Wrz 12, 2012 11:24
Temat postu:
Jak Wy Panowie, pasjonuje się "Łychą". Od jakiegoś czasu staram sie nawet rozpoczać małą kolekcję, ale nie ukrywam, cięzki temat żeby coś u mnie dłużej ustało.

Do rzeczy, na tapecie ostatnio Tomatin (prezent od mojej Żony), 12-letnia szkocka single malt z rejonu Highlands sprzedawana tylko poza Szkocją (jest robiona na eksport).

Smak naptrawde delikatny, polecam początkującym "Łychopijcom".

Co do połączeń z Colą...Dla mnie ogólnie nie ma prblemu gdy ktoś pije Flaszke do 50-60zł i nie robi z siebie przy tym wielkiego znawcy. Osobiście nigdy nie zalałem Cola żadnego single malta bo jest to dla mnie najzwyczajniejsze marnotrastwo.
Nie po to place za butelkę od 180-200zł w zwyż żeby wydoić ją pół na pół z Colą (proporcje nie sa ważne).

Od sibie mogę śmiało polecić japońską whisky, na początek Yamazaki 10YO. Marka nalezy do firmy, która zapoczątkowała produkcje whisky w Japonii. Beer
gentelmann - Sro Wrz 12, 2012 20:31
Temat postu:
Japońskiej nie znam, ale to tak jakby szkoci pędzili sake...co do coli, to kwestia gustu, a nie snobizmu, mnie łych, każda nawet błękitny JW smakuje tylko z colą Mr. Green
WanDal - Czw Wrz 13, 2012 7:21
Temat postu:
Japończycy produkuja whisky szkockich "norm", także w smaku i aromacie jest rewelacja. Pomijam fakt, że najtańsza jaka kolwiek japońska łycha kosztuje około 250zł, a gdy chcemy juz coś bardziej wyrafinowanego trzeba zapłacić za butelkę ok 400-500zł _oczko.gif

Błekitny Jasiek, niestety nie miałem okazji, ale jak tylko się nadazy spróbuję, oczywiście bez Coli _oczko.gif
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Powered by phpBB 2.0 .0.22 © 2001 phpBB Group