Imperium Sportu

IS High Life & Havana Club ! - Magiczny punkt G

Ridd - Wto Mar 01, 2011 21:02
Temat postu:
Uważam, że "pośrednim nieszczęściu" to za mocno powiedziane, nikt nie zmuszał to związku małżeńskiego, skoro powiedzieliśmy to słynne " tak " to tego chcieliśmy i powinniśmy być szczęśliwi. Jeżeli chcielibyśmy cieszyć się życiem tak jak chcemy , to trzeba pomyśleć o tym wcześniej i zostać singlem
Nurek - Sro Mar 02, 2011 8:38
Temat postu:
Ridd - ile lat jesteś w małżeństwie ?
pokus - Sro Mar 02, 2011 10:28
Temat postu:
Rid a co ma szczesci rodzinne do szczescia na boku?? to sa dwa swiaty i jesli nie skosztujesz to sie nie dowiesz a pisanie prozy powinnismy to odnosnik do picia jedzenia i zrobienia kupy _usmiech.gif
belmondo - Sro Mar 02, 2011 10:34
Temat postu:
Kiedy byłem w jakimś związku nie skakałem i skaczę na bok. Nigdy tego nie zrobiłem, choć okazji i pokus było aż za dużo.
Dla mnie wierność to zasada, której nie łamię. Nie mam z czego się tłumaczyć, a koleżanki "z przed" zostały daleko z tyłu
wzi13 - Sro Mar 02, 2011 10:48
Temat postu:
Fajny temat Wink
pomyslec ze tu nie wpadlem wczesniej Mr. Green

narazie od siebie dodam ze dla tych dla ktorych ogarniecie pelnoprawnej kochanki jest zbyt trudne z jakis powodow jest substytut - sponsoring. Nastolatki potrafia byc naprawde zle jednoczesnie nie pytajac o nic Twisted Evil
tylko nie mylcie z dziwkami bo to inny temat Mr. Green

Ps. Gent zgadzam sie w 101% zycie jest piekne Mr. Green
gentelmann - Sro Mar 02, 2011 18:17
Temat postu:
Ze sponsoringiem, też radzę ostrożnie, polecam artykuł we Wprost o galeriankach-szantażystkach Mr. Green
belmondo - Nie Mar 06, 2011 21:28
Temat postu:
Cytat:
Każdy facet powie, co to jest punkt G, gdzie go znaleźć i jak pobudzić. Pytanie brzmi dlaczego tak niewielu z nas udaje się go rzeczywiście odnaleźć? Może pogoń za punktem G jest ściemą, intrygą uknutą przez kolorowe pisma, by zadrwić z nas - mężczyzn?


Takie podejrzenie nie jest wcale bezpodstawne zważywszy na fakt, jak wiele pytań krąży w Internecie odnośnie punktu G. Temat kręci nie tylko facetów, bo odpowiedzi szukają zarówno mężczyźni jak i kobiety. Nikt jednak w 100% nie potwierdził istnienia owego nęcącego nas facetów punktu. Sceptycznie wypowiada się wybitny neurolog Terence Hines z Pace University w Nowym Jorku, nazywając punkt G „ginekologicznym UFO". Gwoździem do trumny w tej kwestii miały być wyniki badań opublikowane przez brytyjskich naukowców, którzy stwierdzili, że punktu G nie ma! Naukowcy z Kings College ogłosili w "Journal of Sexual Medicine", że punkt G jest mitem, wytworem ludzkiej wyobraźni. Jako dowód potwierdzający swoją tezę uznali doświadczenie, w którym uczestniczyło aż 1800 dupeczek. Wszystkie niunie były bliźniaczkami jedno- lub dwujajowymi. Każda z nich musiała odpowiedzieć na pytanie o punkt G. Bliźniaczki jednojajowe mają ten sam materiał genetyczny, więc jeśli jedna z sióstr potwierdziłaby posiadanie punktu G, druga także powinna być szczęśliwą posiadaczką „magicznego guziczka” i w podobny sposób co siostra określić położenie tej erogennej strefy swojego ciała. Badania jednak tego nie potwierdziły! Co więcej, wśród par bliźniaczek jednojajowych porównywalnie często co w przypadku bliźniaczek dwujajowych zdarzało się, że obie kobiety odpowiadały na pytanie o punkt G twierdząco. „Punkt G nie jest zatem strefą erogenną, lecz jedynie subiektywnym odczuciem" – odpowiada na łamach „Journal of Sexual Medicine” współautor eksperymentu prof. Tim Spector. Dla Brytyjczyków jest to dowód na nieistnienie punktu G!


Na pomoc wszystkim zapalonym poszukiwaczom zaginionego punktu G ruszają naukowcy z Francji i Włoch- i chwała im za to! Może to ich próba rehabilitacji za danie dupy podczas drugiej wojny światowej? Nieważne. Istotne jest to, że nie zgadzają się z Anglikami w kwestii punktu G. Na pohybel Angolom!

Włoscy naukowcy przebadali grubość przedniej ścianki pochwy u 20 kobiet za pomocą ultrasonografu. U części kobiet, która deklarowała posiadanie punktu G (9 ochotniczek) urządzenie wykryło wyraźne zgrubienie w badanym fragmencie pochwy. Badanie te potwierdzają, że około 20-30 procent kobiet doznaje orgazmu podczas stymulacji punktu G podczas stosunku. Nie jest to może powalający wynik, ale na pewno o wiele bardziej optymistyczny. Może gdyby przebadali więcej kobiet, ta statystyka uległaby poprawie?

Francuzi natomiast totalnie zlewają z eksperymentu Anglików. Uważają, że wyspiarze podeszli do tematu zbyt pragmatycznie. Wybitny francuski ginekolog Sylvain Mimoun twierdzi, że w tej kwestii nie powinniśmy pytać o genetykę, lecz o używalność. Nie na darmo się mówi, że nieużywany organ zanika!

Każdy się pewnie zastanawia skąd takie rozbieżności w tym temacie? Warto jednak zaznaczyć, że łechtaczka została odkryta w pełni dopiero 12 lat temu! Nie mówię tu oczywiście o prywatnych eksploracjach, lecz o badaniach naukowych. Okazało się, że łechtaczka jest organem o wiele większym i bardziej złożonym, niż wcześniej sądzono. Stwierdzono, że istnieje tam jeszcze inna tkanka, która wyczuwalna jest poprzez przednią ścianę pochwy jako niewielkie wzniesienie, zgrubienie zwane punktem G. Alleluja! Punkt ten jednak nie jest tylko punktem, lecz narządem wewnętrznym sięgającym od łechtaczki do odbytu, który ponadto otacza gruczoł zwany prostatą. Tak, dobrze kumacie! Laski też to mają!

Punkt G jest najlepiej wyczuwalny w stanie podniecenia. Może dlatego naukowcom tak kiepsko szło w poszukiwaniach? Jajogłowi wolą cyferki od prawdziwej jazdy bez trzymanki. Tylko podczas seksualnej stymulacji tkanka nabrzmiewa i uwypukla się. Wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy z posiadania magicznego punktu, gdyż nie ma odpowiednich doświadczeń masturbacyjnych. Stymulowanie łechtaczki to nie wszystko, o czym doskonale wiadomo. Stosunkowo niewiele kobiet decyduje się na dalszą wędrówkę swoim paluszkiem, a to właśnie podróż do wnętrza cipeczki jest kluczem do prawdziwej rozkoszy. Tutaj możemy odnaleźć pole do popisu i nauczyć swoje laski co nieco o ich własnym organizmie. Wystarczy trochę cierpliwości i należytej delikatności, a kobieta nie da wam spokoju.

A teraz krótka instrukcja dla tych, co jeszcze nie znaleźli albo nie wiedzą jak się do tego zabrać. Punkt G znajduje się na przedniej ściance waginy, około 5 cm od wejścia w stronę brzucha. Spróbuj ręcznej eksploracji. Włóż wilgotny palec w cipkę, delikatnie go zginaj i uciskaj przednią ściankę za kością łonową. Powinieneś poczuć jak obszar pod twoim palcem twardnieje. Wyczujesz różnicę w strukturze tkanki- pożądane zgrubienie jest bardziej chropowate i szorstkie niż reszta pochwy. To jest właśnie Twój punkt G! Znajduje się on na drugiej stronie ścianki macicy, dlatego jest bardziej podatny na uciskanie, niż na pocieranie. Całość ma niewielki rozmiar, ale w trakcie stymulacji widocznie zwiększa swoją wielkość. Pamiętajcie, nic na siłę. Grunt to cierpliwość i odpowiednie podejście. Przecież z nikim się nie ścigacie! Ważne by waszej dupci było dobrze, a w tym wypadku częste treningi wiążą się z częstym seksem.






www.zaciosem.pl
gentelmann - Wto Mar 08, 2011 1:01
Temat postu:
Wzi13...ciągle mnie zaskakujesz..._usmiech.gif
gentelmann - Nie Mar 13, 2011 16:31
Temat postu:
I dalej cisza... Mr. Green
pokus - Pią Lip 01, 2011 19:47
Temat postu:
pkt g juz obczaskany wiec teraz pytanko: kto goli jaja i wzgórek ? _jezyk.gif
Nurek - Pią Lip 01, 2011 20:18
Temat postu:
Zdarza się _kwadr.gif
belmondo - Pią Lip 01, 2011 20:49
Temat postu:
ja wzgórek Smile
PimpMan28 - Pią Lip 01, 2011 21:10
Temat postu:
ja mam tylko rzęsy, brwi i lekką grzywkę... reszta wypad _usmiech.gif hmm tzn klata, wsio poniżej, pacha _usmiech.gif
Nurek - Pią Lip 01, 2011 21:17
Temat postu:
Widać na avatarze %)
Xplayer01 - Pią Lip 01, 2011 21:25
Temat postu:
ja niet, szkoda proteiny Mr. Green
PimpMan28 - Pią Lip 01, 2011 22:05
Temat postu:
no i git, taką# pupinę to tylko całować i młucić... hehe klapsiory siadają jak ta lala _usmiech.gif Twisted Evil
gentelmann - Sob Lip 02, 2011 0:31
Temat postu:
Ja używam kremu veet, polecam duża wygoda, brak podrażnień...oprócz w/w usuwam owłosienie również z z rowu Mr. Green
Nurek - Sob Lip 02, 2011 9:50
Temat postu:
Niby wszystko fajnie tylko owy rów się poci dziwnie jak nie ma włosów ułatwiających przewiew _oczko.gif
Veet jest chyba najwygodniejszym i najlepszym rozwiązaniem do depilacji.
gentelmann - Sob Lip 02, 2011 10:52
Temat postu:
Tzw rów nie poci się, jak używasz oliwki Jonson baby, lub talku tej samej firm, natomiast zupełny brak owłosienia w tym miejscu zachęca damy do penetracji językiem Mr. Green Mr. Green Mr. Green
Spear - Sob Lip 02, 2011 11:46
Temat postu:
Oliwka na pocenie, działa to w lato? Nie świecą są jaja jak u psa wtedy? %))))
gentelmann - Sob Lip 02, 2011 12:48
Temat postu:
Ogolone i opalone jaja nawet jak się świecą to wyglądają lepiej niż małe, pomarszczone owłosione wydmuszki w obwisłej torbie Mr. Green Mr. Green Mr. Green
Spear - Sob Lip 02, 2011 13:27
Temat postu:
Kick ass

Nie kwestionuje wyglądu Very Happy

Chodzi mi raczej o to, że po Oliwce się świeci wszystko i na dodatek dość tłusta skóra się robi, dlatego nie sądziłem, że to wpływa ujemnie na pocenie się %)
gentelmann - Sob Lip 02, 2011 13:38
Temat postu:
Oliwka którą polecam stosowana jest u małych dzieci i bardziej nawilża niż nabłyszcza, zapobiega zatarciom i odparzeniom skóry, ma własności higroskopijne, stosuję ją od lat i dlatego z czystym sumieniem polecam Mr. Green
pokus - Sob Lip 02, 2011 13:43
Temat postu:
Tak oliwka lub balsam z garniera z liscmi klonu-czerwony ewentualnie biały _usmiech.gif gole wszycho prawie codziennie bo tak fajnie gładziutko _usmiech.gif Beer
gentelmann - Sob Lip 02, 2011 18:33
Temat postu:
Od razu wyczuć fachowca Beer
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Powered by phpBB 2.0 .0.22 © 2001 phpBB Group